Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grecja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 lipca 2014

Greek cuisines! Czyli co dobrego jadłam na Rodos.



Uwielbiam grecką kuchnię! Dziś trafiłam na świetną stronę w sieci, oryginalną, grecką  z przepisami i opisem tradycyjnych greckich produktów! http://www.icookgreek.com/en/recipes
Może wreszcie przygotuję np. bakłażany na sposób helleński:)
Tymczasem wspominam wakacyjne potrawy i wcinam smażone bakłażany ...z puszki, przytargane z Lidla :)/ właśnie trwa tydzień grecki:)/ i własnoręcznie przygotowaną greek slad czyli Horiatiki Sałatka z oryginalnym serem greckim smakuje zupełnie inaczej niż taka z fetopodobnym.

 Horiatiki w wiosce Asklipios.

 Kalmary panierowane. Pod spodem były te malutkie fioletowe z mackami :). Z białym winem - idealne!

 Takim seafood plate mogły się najeść spokojnie dwie osoby.

Być na greckiej wyspie i nie zjeść owoców morza, śmiem twierdzić, że to grzech zaniedbania! W powyższym zestawie znalazły się dwa rodzaje ryb, w tym grilowany miecznik, mule, ogromne krewetki "Pefkos" i krążki kalmarów, wszystko podane na ryżu i sałacie z soczystymi pomidorami, świeżą pietruszką i cytryną. Coż talerz po uczcie wyglądał tak:

Apetyt na sea food nam nie minął, więc również w Lindos raczyliśmy się małżami i ogromnymi krewetkami.

Oprócz ryb i owoców morza zdarzyło się nam również spróbować mięs.


W skład takiej mięsnej mieszanki wchodziła np. tradycyjna wiejska grecka kiełbasa, jagnięcina z grilla, souvlaki/ szaszłyki mięsne/ czy kawałki dobrze przyprawionej wieprzowiny i kurczaka. Podane z tzatzikami i sokiem ze świeżo wyciśniętych pomarańczy. A jako zagrych pyszny, wiejski chleb z czosnkiem i ziołami.
 Grecki gyros

 Posiłki w hotelu może nie były nadzwyczajne, ale ja się opychałam makaronami, warzywami, zapiekankami/ musaka!/ i sałatkami.


No i to, bez czego w gorącym greckim słońcu nie da się dobrze funkcjonować: zimna grecka kawa frappe oraz podane zawsze w schłodzonym naczyniu greckie piwo, np Alfa.

Pokrótce, to by było na tyle w temacie greckiej kuchni. Postaram się opisać więcej w postach podróżniczych/ o ile takowy blog w końcu powstanie/.

Poniższy link prowadzi do świetnego filmiku nt, bogactwa kuchni greckiej, polecam!
http://www.discovergreece.com/en/what-to-do/by-activity/food-and-drink-holidays

czwartek, 20 lutego 2014

Moja wielka grecka tęsknota

Sięgnęłam ostatnio po dawno już kupioną, ale dojrzewająca na półce książkę dotyczącą Grecji.
Autor, John Mole opisuje realizację swego marzenia o domu na greckiej wyspie.  Eh...od razu odżyły moje najbardziej nierealne marzenia o własnym pensjonacie i tawernie lub kawiarni w Grecji...


Książka Moja wielka grecka przygoda, czyli "Pogodna opowieść o własnym domu w kraju słońca, wina i oliwek" jest naprawdę zabawną opowieścią ukazującą zderzenie dwóch odmiennych kultur anglosaskiej i greckiej.
Autor, typowy Brytol próbuje wtopić się w bajkową scenerię Eubei, małej wyspy zamieszkanej przez prostych Greków. Razem z rodziną wprowadza się, ale najpierw remontuje od podstaw stary dom pośród sielskich pastwisk...co okazuje się niełatwym zadaniem, ale wartym wysiłku i przeżycia wielu zabawnych perypetii.

Jestem dopiero po 1/3 tej helleńskiej lektury, ale aż mnie ściska w środku...niemal widzę wypalone łąki greckie kontrastujące z lazurowym morzem Egejskim, czuję to mocne, śródziemnomorskie słońce i smak świeżego pieczywa z grecką oliwą...Przypomina mi się zapach tamtejszych ziół, intensywny kolor czerwonego wina, ogorzałe twarze starych Greków zasiadających przed cafenionami, czyli małymi kawiarniami, w których to starsi panowie grają w triktraka i popijają ouzo...Widok wąskich kamienistych uliczek i wszędobylskich wygrzewających się w słońcu kotów powraca z ogromną siłą Równie intensywne jest wspomnienie złotawego koloru i żywicznego smaku schłodzonej retsiny wypijanej przez mnie w górskich miasteczkach i przydrożnych tawernach Krety...

 Egzotyczne kwiaty można oglądać w każdym przydomowym ogródku w górskich wioskach.

  Lokalne przysmaki, świeże sea fruits

 Koty sa naprawdę wszędzie.

Chania (Kreta), to miasto-tygiel stylów architektury i  wyznań religijnych.

Tęsknię za grecką atmosferą, bardzo! Do tego stopnia,że mam zamiar zacząć rozglądać się za jakąś stosunkowo niedrogą wycieczką, na którąś z greckich wysp. Biorę pod  uwagę przede wszystkim Korfu i  Rhodos...oprócz plaż chciałabym zwiedzić także stare historyczne miasteczka i wsie, to właśnie prawdziwe życie greckiej prowincji najbardziej do mnie przemawia. Świetnie opisuje je książka Mola.
Myślę,że przy planowaniu podróży po Helladzie pomocne może być moje najświeższe odkrycie, ciekawa strona dotycząca Grecji:

Na razie ciułam grosz do grosza i prowadzę akcję motywującą T. do takiej wyprawy...oraz przeglądam stare zdjęcia z pobytów na Krecie, Santorini czy Płw. Chalkidiki. Wtedy uśmiech sam rozlewa się na mojej twarzy. Wspomnienia i zdjęcia, to według mnie najlepsze pamiątki z  podróży- bo najtrwalsze.

  Santorini

  Santorini

  Santorini

  Santorini

  Santorini

  Santorini- chyba najpiękniejsza wyspa Cyklad

  Santorini

  Santorini

  Santorini

  Santorini- lokalne wyroby: naturalne gąbki i pumeksy.

   Santorini- niebieskie kopuły kaplic i kolorowe pnące bugenwille, to typowy obrazek na wyspie.

 :)
Santorini - na każdym kroku małe galerie i sklepy...



...a ze stromych zboczy wulkanicznej wyspy można zjechać kolejką-windą lub na...osiołku.

 Santorini- bez nakrycia głowy i silnie przyciemnionych szkieł, trudno wytrzymać w środku dnia.

Wycieczka czy wakacje na Santorini do tanich nie należą, ale warto raz w życiu popatrzeć na te białe domy na tle lazurowego morza. 

 Dość dzikie, piękne plaże na Płw. Chalcedońskim - Kassandria

 Thessaloniki (Saloniki)- pozostałości po Bizancjum "wciśnięte"pomiędzy współczesne osiedla.

 Chania - ciekawe lampy uliczne ze słynnymi dzikimi kozami kiri kiri.

 Słynne Meteory, czyli średniowieczne  klasztory "zawieszone" na olbrzymich, stromych skalach.


Kreta - chciałbym tam kiedyś wrócić.



czwartek, 29 września 2011

małe tęsknoty...

Gdy widzę samolot nad głową, odczuwam dziwną nostalgię i smutek.
Przed oczami mam obraz Krety z jej cudnymi wioskami, plażami i uroczymi miastami...
Tęsknię za szafirowo-szmaragdowym morzem, biało-błękitnymi domami, pyszną kuchnią i uśmiechniętymi ludźmi, w uszach wciąż dźwięczą greckie melodie...
Tęsknię tym bardziej, że w tym roku nie byłam na żadnym wakacyjnym wyjeździe...a ja je jednak kocham, te podróże...slońce, ciepło, zapach Grecji:)
Jeszcze tam wrócę!!