środa, 22 lipca 2009

Trudna droga ku dorosłości

A.(moja terapeutka) porównała proces mojego dorastania, przemiany jakie we mnie zachodzą, w trakcie kryzysu w jakim się znalazłam - do PORODU!. Zdaje mi się , że to bardzo trafne porównanie...niestety dorastanie w moim przypadku cholernie boli, "skurcze" są bardzo meczące i wydaje się , że nigdy nie miną...a do ostatecznego rozwiązania długa i kreta droga... Skoro jednak na nią weszłam nie pozostaje mi nic innego jak maszerować do przodu, choć zdarza się dość często , że robię parę kroków do tyłu lub po prostu zastygam, chowam się i ani pół kroku za kolejny las, przez który się przedzieram...Ucieczka, powrót z obranej ścieżki, którą jest dla mnie proces TERAPII (jako cel obrałam właśnie osiągniecie dojrzałości i usamodzielnienie się) nie wchodzi w grę,,,nie wiem nawet czy w tym momencie możliwy jest nawrót...
Dość pesymistycznie to brzmi, ale chyba właśnie zaczyna się jakiś skurcz pomniejszy, jednak i taki potrafi wymęczyć,,,,smutek, stres, niepokój,,,staram się pamiętać o ODDECHU, czasem przynosi ulgę,,,ale chyba potrzebne są bardziej radykalne kroki, w tym momencie ZMIANA...pracy, mieszkania, otoczenia, przekonań,,,z przeszłością ciężko się rozstawać, zwłaszcza, gdy przede mną NIEZNANE...
Rozklepałam sie, a właściwie powinnam przemyślec koncepcję tego bloga, by nie przypominał kociołka, w którym wszystko się miesza ...jak w tych słoiczkach polskiej firmy spożywczej, gdzie niby mamy gotowe danie, ale tak naprawdę ciężko ocenic jaki smak ma potrawa,,,a że szybko gotowe?? Chyba lepiej wygląda talerz przygotowanych samodzilenie, z precyzją i wysiłkiem potraw, gdzie świeże ogóreczki leżą pokrojone w słupki, mięso jest doprawione i ryż nie posklejany:) Od razu przyjemniej i człowiek wie co je,a z czego może ewentualnie zrezygnować ..hmm właśnie ujawniło się moje uwielbienie dla kulinariów, ale niestety głownie od strony pochłaniania:) no chyba , że akurat trwają "skurcze" i ścisnięty żołądek nie pozwala się cieszyć przyjemnością jedzenia:(
Jak na pierwszy raz chyba wystarczy...kwestia formy wymaga dopracowania, a treść w jednym zdaniu mogłabym określic jak:
opis przeżyc wewnętrznych, zdarzeń zewnętrznych i okoliczności towarzyszących na drodze do dorastania singielki z bagażem trudnych doświaczeń...ale i wieloma zainteresowaniami, marzeniami, pomysłami, które równiez warte są zamieszczenia:).

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pod wrażeniem... a twarzą w twarz powiem więcej :)

    OdpowiedzUsuń